Menu
Pogrzeb rzymski

Pogrzeb rzymski. Jak wyglądał pochówek w starożytnym Rzymie?

Pogrzeb rzymski początkowo dzielił się na dwa sposoby żegnania się ze zmarłymi. Jednym było grzebanie, a drugim palenie ciał denatów. Choć wraz z upływem czasu to właśnie palenie stało się główną metodą. W późniejszym czasie pojawiło się także balsamowanie zwłok.

Pogrzeb rzymski a dawne wierzenia

Ponieważ Rzymianie uważali, że dusze dzielą się na te dobre i złe, wielką pieczołowitość przykładano do należytego pochówku. To on miał zdefiniować to, jak duchy zostaną zaklasyfikowane po śmierci.

Wyróżnić mogliśmy dwa typy pogrzebów:

  • Funus translaticium – skromny, nie towarzyszyła mu żadna ceremonia. Korzystali z niego ludzie biedni, którzy nie mogli sobie pozwolić na większe uroczystości. Ciało zmarłego po umyciu wynoszono przed świtem i wrzucano do jednego ze wspólnych grobów, albo raczej dołów
  • Funus indictivum – bardzo uroczysty, odbywał się przy udziale wzniosłych ceremonii. Z tej formy pogrzebu korzystali ludzie bogaci

W przypadku pogrzebu rzymskiego osobom niezamożnym pomagały organizacje zwane Collegiami. Ich celem była pomoc w organizacji pochówku. Pokrywały one koszty finansowe, a także zajmowały się samymi procedurami. Jednak aby liczyć na pomoc jednego z Collegiów denat musiał być wcześniej członkiem tej organizacji.

Rzymianie przywiązywali dużą wagę do pogrzebów, a ceremonie bazowały na tradycjach oraz obowiązujących prawach. Kultywowano także pamięć o zmarłych. W Rzymie obchodzono święto ku czci zmarłych zwane Parentalia (13-21 luty), które kończyły się Feraliami.

Pogrzeb rzymski związany był także z Prawem XII Tablic. Przepisy nakazywały między innymi wyjęcie złota z ust zmarłego jeśli był on zakopywany w ziemi. Jeśli ciało było palone, wówczas złoto zabierało się dopiero ze spopielonych szczątków. Prawo to nakazywało także grzebać denatów poza terenami miasta.

Pogrzeb rzymski – rytuały i przebieg ceremonii

Funus Translaticium, czyli pochówek osób niezamożnych przebiegał stosunkowo prosto. Zwłoki należało dokładnie umyć, następnie wynosiło się je na cmentarz dla ubogich. Wiele osób nie mogło sobie pozwolić na nagrobki, więc ciało wkładano bezpośrednio do wykopanych wcześniej dołów.

Jeśli zwłoki były palone, wówczas prochy umieszczano w glinianych urnach, na których nakreślano specjalne inskrypcje. Następnie urny były spuszczane do dołów. Rodziny często miały wydzielone miejsce na cmentarzach – chowano na nich nie tylko spokrewnione osoby, ale również ich niewolników.

Funus Indictivum był z kolei uroczystym pogrzebem rzymskim. Z uwagi na koszty, mogli sobie na niego pozwolić wyłącznie najbogatsi Rzymianie. Gdy rodzina widziała, że umierający jest już bliski śmierci, najbliższy krewny zbliżał się do jego ust, aby przejąć ostatnie tchnienie zmarłego. Później denatowi zamykano oczy oraz usta.

Bliscy zmarłego zgromadzeni przy ciele wzywali jego imię, a następnie wspólnie lamentowali. Jeden z członków rodziny szedł do urzędu, aby powiadomić władze o zgonie. W tym momencie uiszczano urzędnikowi opłatę, aby ten rozpoczął organizację pogrzebu. Następnie opłacano grabarzy, muzyków oraz „płaczki”.

Ciało zmarłego również było myte, następnie zaś namaszczane specjalnymi olejkami. Kolejnym krokiem było balsamowanie ciała oraz nałożenie zmarłemu maski z wosku. Denata ubierano w tunikę, a jego ciało wystawiano do głównego pomieszczenia w domu, czyli atrium. Wynajętym niewolnikom wręczano do trzymania pochodnie, a mieszkanie przyozdabiano gałązkami sosny. Rodzina oraz przyjaciele mogli przyjść pożegnać się ze zmarłym nawet tydzień po jego śmierci.

Pogrzeb prowadził ogromny orszak, a na jego przedzie szli muzycy. Najbogatsze rodziny zatrudniały nawet aktorów, którzy podczas procesji opowiadali historie o zmarłym. Jeśli zmarły piastował ważne stanowisko, wówczas pochód zatrzymywał się na Forum Romanum, gdzie wygłaszano mowę pogrzebową.

Na końcu procesja przechodziła na cmentarz, gdzie chowano ciało. Bliscy wygłaszali jedną ze specjalnych kwestii:

  • niechaj kości leżą wygodnie
  • żegnaj nieskazitelna duszo
  • niech ci ziemia lekką będzie
  • niechaj ziemia nie ciąży kościom

Następnie udawano się na stypę. W jej trakcie ofiarowano datki ubogim. Żałoba trwała dziewięć dni, a ostatniego dnia należało powtórzyć ucztę pogrzebową.

Jan Strychacz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij