Menu
Pochówek w czasach starożytnego Egiptu

Pochówek w czasach starożytnego Egiptu

Choć na przestrzeni lat wiele rzeczy uległo zmianom, dawniej tak samo jak i dziś odbywały się obrzędy pogrzebowe. W czasach starożytnego Egiptu zorganizowanie godnego pochówku było jednak niezwykle wymagające.

Pochówek w trudnych warunkach

Jak dobrze wiemy, Egipt znajduje się w wyjątkowo upalnej strefie klimatycznej. Oznaczało to ogromne wyzwanie dla balsamistów, którzy musieli zająć się szybko gnijącymi zwłokami. W efekcie wszystkie prace odbywały się na powietrzu, aby w ten sposób choć w pewnym stopniu zniwelować przykry zapach.

W ramach ciekawostki – patronem balsamistów był Anubis, a więc bóg zaświatów. Posiadał on przydomek „tego, który znajduje się na wzgórzu”. Był on związany właśnie z balsamowaniem zwłok, ponieważ to właśnie na wzgórzach zajmowano się ciałami.

Branża pogrzebowa często sama dzieliła się na strefy. Konkurujący ze sobą balsamiści podzielili swoje terytoria, kontrolować ustalone tereny. Oznaczało to, że rodziny zmarłych nie mogły wybrać, z czyich usług skorzystać – musieli zaakceptować ofertę lokalnych przedsiębiorców.

Sama praca nie była jednak łatwa, w dodatku nie cieszyła się dobrą renomą w społeczeństwie. Pochówek był czymś, czego starożytni Egipcjanie bardzo się obawiali. Z tego powodu osoby, które pracowały przy zwłokach często uchodziły za nieczyste.

Choć balsamiści byli więc źle traktowani przez resztę społeczeństwa, mimo to większość z nich lubiła swoją pracę. Niestety, powodem entuzjazmu związanego z dbaniem o zwłoki była nekrofilia. O takich przypadkach pisał między innymi Herodot czy też Ksenofon z Efezu.

Pochówek jako wstęp do wejścia w zaświaty

Jak już wspomnieliśmy, Egipcjanie dużą wagę przywiązywali do tematyki śmierci. Zaświaty były w ich wyobrażeniach krainą, w której ich dusze będą żyły wiecznie. Mumifikowanie ciał oraz bogaty pochówek – to były warunki godnego życia po śmierci.

Egipcjanie dobrze przygotowywali się do przejścia w życie w zaświatach. Można powiedzieć, że najważniejszym celem żywota każdego z nich było zorganizowanie dla siebie odpowiedniego pochówku. Najważniejsze było to, jak uda im się wejść w czas nieśmiertelności. Z tego powodu ludzie fundowali sobie bogate grobowce, w których gromadzili jeszcze za swojego życia ważne dla nich przedmioty. Zobowiązywali również swoje rodziny do tego, aby te wyprawiły im bogate pochówki. Zwyczaj ten tyczył się tak samo zamożnych jak i biednych.

Ponieważ śmierć była dla Egipcjan jedynie bramą do wieczności, ważnym zabiegiem był proces balsamowania. Wierzono, że w momencie śmierci dusza oddziela się od ciała. Później jednak, gdy dusza trafi już do krainy zaświatów, wówczas miała ponownie połączyć się ze swoim ciałem. Oznaczało to, że ludność chciała zostać pochowana będąc w możliwie jak najlepszym stanie.

Mumifikacja, czyli najważniejszy element pochówku

Dla Egipcjan niezwykle istotne było to, aby nawet po śmierci ich ciała były dobrze zakonserwowane. Z tego powodu ważny był proces mumifikacji. Polegał on na usunięciu z ciała wody oraz (w niektórych przypadkach) organów wewnętrznych. Dzięki temu organizm denata miał się dobrze zakonserwować.

Zwłoki wypełniało się wonnymi i leczniczymi ziołami, czasem także trocinami, substancjami które chroniły ciało przed rozkładem. Następnie nogi oraz ręce wypychało się gliną oraz piaskiem. Ostatnim etapem było owinięcie ciała bandażami. W przypadku majętnych rodzin mumię wkładało się do kilku trumien – jedną do drugiej. Później umieszczano je w sarkofagu.

Ponieważ wielu rodzin nie było stać na odpowiedni pochówek, często spotykaną sytuacją było otwieranie sarkofagów i umieszczanie w nich dodatkowych ciał. Ci, którzy nie zdecydowali się na takie pochowanie swoich bliskich, zakopywali ich w drewnianych trumnach.

Aby dusza została oddzielona od ciała, należało dokonać specjalnych rytuałów. Wierzono również, że duch wędrując do zaświatów jest narażony na liczne niebezpieczeństwa, dlatego tworzono specjalne księgi z zaklęciami. Te zaś umieszczano w grobowcach, aby dusze mogły skorzystać ze wskazówek oraz czarów potrzebnych do ukończenia swojej podróży.

Jan Strychacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij